Raz na dwadzieścia pięć tysięcy lat

Ja-bohaterka opowiadania „Raz na dwadzieścia pięć tysięcy lat”, utrzymując ton kosmologicznych analogii z „Radia Prudok”, wylądowała w Sztokholmie. Choć może słuszniej byłoby powiedzieć o wodowaniu, bo gdy koleżanki spytały, co zamierza tam robić – może pisać kontynuację książki? – ona, kąpiąc się w Zalewie Cniańskim pod Mińskiem na szóstej stronie, odpowiada „Kontynuację swojej książki? To była myśl zupełnie niespodziewana, żadnej kontynuacji w planowałam. Co na pewno miałam w planach – to pływać. Tak też odpowiedziałam, poruszając rękami i nogami w wodzie”. Kąpać się (spoiler) bohaterka jeszcze będzie na nie jednej stronie utworu. Możliwe, że samo miasto, oswojone i przyswojone przez ja-bohaterkę w poprzedniej książce, nie jest już dla niej na tyle zajmujące, badanie go, opisywanie czy wpisywanie siebie w jego przestrzeń nie jest celem samym w sobie; i, przykładowo, nie służy ono też jako kontrast dla Mińska, gdzie również rozgrywa się część akcji, a raczej jako jedna z wielu scenerii. Kiedy ja-bohaterka mówi, że kocha miasto, nie chodzi o uczucie do konkretnego miejsca, lecz o miasto jako takie, tam, gdzie jest ciepła woda. (…) Zresztą sama zmiana miast w książce – z tłocznych ulic „spieczonego” Sztokholmu do szpitalnej sali w mińskiej lecznicy – następuje całkowicie gładko, bez większych zapowiedzi, jak pstryknięcie przełącznika, jak wymiana igły w kroplówce… „Raz na dwadzieścia pięć tysięcy lat” to subtelna i treściwa książka, napisana przez subtelną autorkę, wrażliwej konstrukcji duchowej (wybaczcie sztampowość tego wyrażenia), introwertyczna, pochłonięta głęboką autorefleksją. (…) Jest – ta proza znaczy – nieco hermetyczna. Nie w takim znaczeniu, że fałszywa czy „jak z probówki”, niemniej jednak ograniczona przez swojego rodzaju ściany – czasem są przezroczyste, jak furtka, którą bohaterki usiłują przekroczyć, gdy zostają zamknięte wieczorem na przystani, a może są one iluzoryczne, podobne w czymś do dekoracji z „Truman Show”. Dobrą książkę poznasz po tym, że nie chcesz, aby się skończyła.